Jak wybrać obraz do wnętrza?
- Yanina Vakhovich
- Oct 30, 2025
- 2 min read
O moich wspomnieniach, emocjach i pustych ścianach.
Po pierwsze – to świetny pomysł.
Obrazy nadają wnętrzu osobowość, wnoszą emocje, ciepło i historię.
Bez nich nawet najpiękniejsze mieszkanie może wyglądać jak hotel – ładnie, ale trochę bez duszy.
Obrazy mają w sobie życie
W moim dzieciństwie – a dokładniej u babci – na ścianie od zawsze wisiał ten sam obraz.
Wisi tam do dziś.
Przedstawia wiejski pejzaż: domek nad rzeką, gęsi, spokojne niebo.
Jako dziecko mogłam wpatrywać się w niego godzinami.
Byłam przekonana, że to nie fikcja, że ten domek naprawdę istnieje – gdzieś w naszej wsi.
I chyba dlatego tak mnie to fascynowało.
Muzeum kontra dom
Jeśli pójdziesz do muzeum, raczej nie spędzisz przy każdym obrazie godzin.
Patrzysz, idziesz dalej, patrzysz znowu.
Ale w domu – ooo, to zupełnie inna historia.
Z obrazem, który wisi nad sofą albo w sypialni, żyjesz.
Codziennie mijasz go, czasem spojrzysz mimochodem, a czasem zatrzymasz się na dłużej.
Z czasem znasz każdy pociągnięcie pędzla, każdy detal.
To już nie jest po prostu obraz – to część twojej historii, wspomnienia, życia.
Pierwszy wybór
Miałam jedenaście lat, kiedy razem z mamą trafiłyśmy do pracowni pewnego malarza.
Jak się tam znalazłyśmy – to osobna historia – ale wiadomo było jedno: kupimy obraz.
A wybór należał do mnie.
Poczułam się wtedy bardzo dorosła.
Wybrałam zimowy pejzaż – chłodny, spokojny, z błękitem i bielą.
Artysta powiedział jednak, że ten obraz nie jest na sprzedaż, ale namaluje dla nas kopię – „autorską wersję”.
Namieszał te same barwy, namalował te same drzewa, ten sam śnieg.
A jednak to nie było to samo.
Nie czułam już nic.
I to było moje pierwsze spotkanie z tym, że obraz to nie tylko kolory i forma, ale emocja, chwila, energia, która w nim została.
Jak więc wybrać obraz do wnętrza?
Są dwa podejścia.
Pierwsze – praktyczne.
Dopasowujesz obraz do stylu wnętrza, do koloru ścian, do wizualizacji od projektanta.
To bezpieczne i logiczne.
Ale jeśli na tej wizualizacji wisi „abstrakcja w beżu” i czujesz, że czegoś jej brakuje – posłuchaj intuicji.
Wpisz w wyszukiwarkę „abstrakcyjny obraz w beżowych tonach”, pooglądaj i znajdź coś, co porusza ciebie, a nie tylko pasuje do kanapy.
Drugie – intuicyjne.
Masz pustą ścianę, która woła: powieś tu coś.
Zastanów się, co chcesz czuć, gdy będziesz na to patrzeć codziennie.
Spokój? Energię? Ciekawość?
Niech to uczucie będzie twoim przewodnikiem.
Mój wniosek
Obraz w domu to nie dekoracja.
To punkt energii, który coś w tobie porusza.
Nie zawsze da się to wyjaśnić, tak jak nie da się skopiować emocji z oryginału.
Niech obraz, który wisisz na ścianie, będzie twoim lustrem – a nie tylko elementem stylizacji wnętrza.
Bo najpiękniejsze wnętrze to takie, w którym coś żyje.






Comments